Część 86
to poradzić? Wszelkich starań dokonał, żeby się na Anglika zamienić, a takt, jak mówią Ukraińcy, słowiańskie serce głośno mu w piersiach uderzało, aż do głowy biło.
A niechże nas, kto nie posądzi przynajmniej, jakobyśmy powiedzieć chcieli, że się w Anglika nie zamienił, dlatego, iż miał dobre serce; owszem już nadmieniliśmy tutaj, że gdyby, jako Anglik miał takie dobre serce, toby dla nieszczęśliwych nowe części ziemi poodkrywał i urządził. Lecz on miął tylko prawdziwie dobre słowiańskie serce, a nie po angielsku; nic mu na tym nie zależałoby jego popędy praktycznie spożytkować; zdaje nam się, że niekoniecznie lubił dobrze czynić, mówimy tylko, że złe na drugich spadające, złe w kształcie krzywdy, okrucieństwa i cierpień, było mu wstrętne. W Anglii mógł właśnie jeszcze wyżej ten instynkt swój podnieść, mógł go pożyteczniej uszlachetnić, nie on mu też Anglikiem być przeszkadzał. Przeszkadzało Strzeleckiemu to, co sam własne nie wyraził słowami: pochodził on z narodu przyrosłego