Część 89
zmierzony, obejrzany, słowem zbadany tak dokładnie, iż dziś jeszcze całe dzieło jest powagą dla geografów, badaczy i eksploratorów miejscowych, gdy to dodamy, a czytelnicy sami się przekonają, iż mówiliśmy im prawdę to nam prędzej wybór życiorysu i wykonanie jego przebaczą. Za godło dziełu swemu położył autor następujące słowa:
„Rzeczywisty nasz obowiązek polega, nie na zbijaniu doświadczeń, które inni porobili; nie na śledzeniu usterek, które w dowodzeniach swoich popełnić mogli:, ale na zdobywaniu prawdy. Smutnym to jest faktem, że ludzie nauką i talentem uposażeni tyle czasu, tyle energii nieraz marnują na to tylko, by jedni drugim wzajemne błędy i pomyłki wytykali.
W dalszym ciągu pierwszą kartę zajmuje przemowa do sir Johna Franklina, któremu autor dzieło swoje poświęca w dowód głębokiego szacunku i osobistej wdzięczności: za gościnne przyjęcie, za chętnie udzielane pomoce naukowe, za wszelkie możliwe w przedsiębranych wycieczkach ułatwienia i za inicjatywę do chlubnej dla piszącego składki upominkowej. Istotnie sir John