Część 91
jeszcze rasa ludzi, która zarówno jak okazy królestwa zwierzęcego, przedstawia wybitne cechy miejscowej strefy. Długo bardzo żyła ona nieznana; teraz już szybkim krokiem do zupełnej zagłady zdąża. Historia tego ludu nie ma kronik ani pomników; treścią jej są podania, które tak jak język, zwyczaje, wyobrażenia, jak wszelkie warunki moralnego, społecznego i politycznego bytu, od chwili odkrycia tego plemienia, wydały się zbyt podrzędnym przedmiotem dla uwagi europejskich badaczy. Wszelkie spostrzeżenia tyczące się krajowców, czy to w opisie dawnych żeglarzy, czy dzisiejszych podróżników, odnoszą się więcej do ich stosunków z osadnikami niż do ich stosunków z ludzkością.
Pochodzenie Australijczyków jest równie grubą ciemnością okryte, jak początek wszystkich niemal stworzeń w naturze. Dziejopis, któryby chciał koniecznie skreślić ich pierwotne wędrówki, wyśledzić ogniwa łączące ich, z jakim bądź główniejszym a zawsze jednak pierwotnym szczepem rodu ludzkiego, miałby tak trudne zadanie przed sobą, jak i naturalista, któryby się pokusił o wytłumaczenie: skąd się w Australii